Teatr Wybrzeże logo
Teatr Wybrzeże logo
  • Festiwal
  • Spektakle
  • Aktualności
  • Zespół
  • Kontakt
  • O Teatrze
  • Festiwal
  • Repertuar
  • Aktualności
  • Zespół
  • O Teatrze
  • Kontakt

NEWSLETTER


ORGANIZATORZY
Logo - Teatr Wybrzeże
Logo - Ministerstwo
Logo - Sopot
Logo - EU
Logo - Pruszcz Gdański
Logo - 20 lat Polski w UE
MECENAS TEATRU
Logo - Ziaja
PATRONAT MEDIALNY
Logo - RMF CLASSIC
Logo - trojmiasto.pl
Logo - RADIO GDAŃSK
BiletyDla mediówDostępnośćInwestycjeKontaktO teatrzePolityka prywatnościProjektyStrefa doświadczeń
Teatr OnlineSpektakle archiwalneWydarzenia archiwalneWynajemKomunikacjaRegulaminFAQHistoria
Bilety online
Rezerwacje
Spacer wirtualny
facebook logo
twitter logo
instagram logo
Youtube logo
Teatr Wybrzeże ul. Św. Ducha 2, 80-834 Gdańsk, tel: 058 301 7021 NIP: 5830007614
© 2023 Teatr WybrzeżeRealizacjaMapa stronybip

Dziennik o wrześniowej premierze Cieplaka

Dziennik o wrześniowej premierze Cieplaka

„Filmowa scena w teatrze? Dlaczego nie, Plus pokaz slajdów z obrazami największych malarzy, dynamiczna muzyka i elementy happeningu - to wszystko w najnowszym spektaklu PIOTRA CIEPLAKA "Charlie bokserem", który reżyser przygotowuje na otwarcie nowej Sceny Kameralnej w Sopocie. Premiera 19 września.

Spektakl rozpoczyna się od 15-minutowej sceny z filmu "Światła wielkiego miasta", podczas której Charlie Chaplin walczy na ringu z "Rzeźnikiem" z Bostonu. Na tyle, na ile się dało, bo film to zupełnie co innego niż teatr, pieczołowicie odtworzyliśmy choreografię tej sceny. Walka jest też początkiem rozmowy o ikonie, ale również o tym, kim jesteśmy - mówi nam Piotr Cieplak, reżyser spektaklu. W roli Chaplina zobaczymy znakomitego tancerza i choreografa, założyciela Teatru Dada von Bzdülöw (1993) Leszka Bzdyla, z którym Cieplak pracuje już nie pierwszy raz.

Przygotowali wspólnie m.in. zrealizowane w łódzkim Teatrze Nowym świetne taneczne przedstawienie "Przed południem, przed zmierzchem" pozbawione linearnie traktowanej fabuły i słów. - Chaplin pomimo swojej kruchości, bycia przeciętniakiem takim jak my stał się wielkim aktorem. Jest ikoną współczesnego człowieka, któremu na głowę zwalają się przeróżne problemy, ale dzielnie staje do walki z tymi "potworami", taki Don Kichot i Sancho Pansa w jednym - tłumaczy reżyser.

"Charlie..." to jego autorski projekt, który ciągle w trakcie prób jeszcze się zmienia. Podczas spektaklu zobaczymy pokaz kilkuset slajdów z obrazami światowej sławy malarzy. Nowym elementem, którego do tej pory Cieplak na scenie nie stosował, będzie wykorzystanie elementu happeningu... poprzez wprowadzenie bohatera z zewnątrz. - Będzie swoistym przewodnikiem, komentatorem podróży, krytykiem. Ten bohater (Maciej Adamczyk, współtwórca poznańskiego Teatru Porywacze Ciał, jednej z najważniejszych niezależnych grup teatralnych w Polsce) posiada równoległe życie. Będzie przerywał akcję, improwizował. Ja zrobię przedstawienie, a on mi będzie je psuł. Zasady psucia mamy jednak ustalone. - Będzie to mój pierwszy spektakl, w który wprzęgnę zasadę improwizacji - tłumaczy Cieplak. - Chciałbym, żeby dzięki temu zabiegowi można było się przynajmniej zbliżyć do pewnej sytuacji: oto tego wieczoru, naprawdę dzisiaj, właśnie teraz, tu wspólnie siedzimy w tej sali i rozmawiamy - dodaje. Nic dziwnego, że kolejny spektakl Piotra Cieplaka najpewniej wymknie się wszelkim gatunkowym klasyfikacjom. Niedawno został on okrzyknięty przez krytyków reżyserem gatunków. Swobodnie porusza się bowiem po przeciwstawnych konwencjach i teatralnych stylistykach. Dość wspomnieć jego ostatnie spektakle. W "Albośmy to jacy tacy..." zrealizowanym w warszawskim Powszechnym "Wesele" Wyspiańskiego posłużyło reżyserowi, by dać głośny i wyraźny komentarz do bieżących wydarzeń politycznych. Na scenie usłyszeliśmy słowa Adama Michnika, Andrzeja Leppera i psalm w obronie Rospudy... Mocny, polityczny teatr. ,Wątpliwość" zrealizowaną u Krystyny Jandy w Teatrze Polonia także czytał w kontekście wydarzeń w kraju. - Utwór amerykańskiego dramatopisarza Johna Patricka Shanleya brzmi teraz tak świeżo i dobitnie w Polsce, w epoce teczek, agentów, skandali i wzajemnych oskarżeń - mówił przed premierą. Potem obrót o 180 stopni i... wielobarwna superprodukcja "Opowiadania dla dzieci" w warszawskim Narodowym, w której scenograf Andrzej Witkowski (odpowiedzialny za scenografię także w "Charlie bokserem") wykorzystał możliwości maszynerii narodowej sceny - w jednym momencie przeniósł nas na most Brooklyński, by w kolejnym pokazać olbrzymią arkę Noego. Potem Cieplak zrealizował nieco skromniejszą, ale równie ciekawą zabawę iluzją, czyli "Utwór sentymentalny na czterech aktorów" z artystami z warszawskiej Montowni - spektakl bez słów, ale za to ze znakomitą muzyką duetu Szamburski/Zakrocki i światem zrobionym z makulatury, szarych papierów oraz taśmy do klejenia. I wreszcie wielkie przedstwienie o końcu pewnej epoki w Starym Teatrze w Krakowie, hołd Cieplaka oddany tradycji - "Król umiera, czyli ceremonie" z Anną Polony, Dorotą Segdą i Jerzym Trelą.

- W teatrze ciekawi mnie inna niż w poprzednich moich spektaklach forma i nieeksploatowany wcześniej sposób opowiadania. A jednego sposobu nie ma, podobnie jak nie ma jednego teatru. Co jest nie tylko ściśle estetyczną, formalną sprawą, ale stoi za tym jakieś przekonanie o świecie. Przekonanie, którego za naszego żywota nie da się rozstrzygnąć. Gdzie jest jego koniec i początek. Smutne, bo chciałby się raz na zawsze to ustalić. A żyjemy w ruchu, wszystko jest dynamiczne. Ustalenie może na chwilę jest możliwe, ale już zaraz wszystko sypie się w gruzy. Nieustanne poszukiwanie. Z drugiej strony to jest dobra wiadomość dla człowieka, bo za owym poszukiwaniem stoją wolność i potrzeba dzielności, doświadczania - mówi reżyser i dodaje - Wydaje mi się, że wszystkie moje przedstawienia z jednej strony zupełnie różnią się od siebie, a jednak są bardzo podobne w badaniu i opisywaniu wspomnianej dynamicznej sytuacji. Czy są tam słowa, czy nie, czy to jest teatr z papieru i bambusa jak w Montowni, czy spektakl dla dzieci - wszystkie mają takie samo podłoże - są jakby przedłużeniem mojego życia.

Po premierze "Charlie bokserem" reżyser planuje realizację w krakowskim Starym Teatrze "Czekając na Godota" m.in. z Jerzym Trelą i Krzysztofem Globiszem. Znów czeka nas zatem zupełnie inna odsłona teatru Piotra Cieplaka. Ale do tego już przywykliśmy w przypadku tego reżysera."

Agnieszka Michalak, Dziennik Gazeta Prawna nr 152

Całość na stronie wortalu teatralnego e-teatr

Opublikowano: 10.08.2010

Zobacz więcej

„Sprawa Davida Franfkurtera”, reż. Marcin Wierzchowski, fot. Dawid Stube26.06.2026

Sprawa Davida Franfkurtera wielokrotnie wspomniana w podsumowaniu WARSZAWSKICH SPOTKAŃ TEATRALNYCH

Najlepszy spektakl, scenariusz, reżyser, zespół aktorski i aktorzy! „Sprawa Davida Frankfurtera” została aż pięciokrotnie wyróżniona przez Wiesława Kowalskiego w podsumowaniu 46. Warszawskich Spotkań Teatralnych.

Mężczyzna(Mirosław Baka), ujęcie od piersi w górę. Głowa lekko przychylona, ręce uniesione z otwartymi dłońmi, zgięte w łokciach. Ma szary, prosty strój. Dookoła mrok.25.06.2026

Mirosław Baka nominowany do tytułu „Mistrz Mowy Polskiej”

W Audytorium im. Stefana Dembego w gmachu głównym Biblioteki Narodowej w Warszawie ogłoszono nominacje do 26. edycji prestiżowego programu Mistrz Mowy Polskiej. Wśród nominowanych znaleźli się: Małgorzata Kożuchowska, Joanna Szczepkowska, Mirosław Baka oraz Marcin Januszkiewicz. Serdecznie gratulujemy wszystkim nominowanym!

 On(FF)*line *niepotrzebne skreślić na Scenie Kameralnej w Sopocie!25.06.2026

On(FF)*line *niepotrzebne skreślić na Scenie Kameralnej w Sopocie!

17 czerwca na Scenie Kameralnej w Sopocie odbyła się premiera spektaklu On(FF)*line *niepotrzebne skreślić przygotowanego przez Pracownię Tańca Współczesnego działającą przy Młodzieżowym Domu Kultury w Sopocie.