
„Grzegorz Wiśniewski z niesamowitą wprawą i precyzją skonstruował w swojej inscenizacji siatkę zależności i relacji, której centrum stanowi tytułowy bohater. On i otaczające go postaci, świetnie zagrane przez zespół Teatru Wybrzeże, nieustannie przeglądają się w sobie. Ale też zatrzymują siebie nawzajem.
Wiśniewski pokazuje, że gdy ktoś raz wszedł w tę pajęczynę, nie wyjdzie z niej o własnych siłach. Nieszczęście bohaterów PŁATONOWA polega na tym, że każdy z nich chce się z tej pajęczyny wydostać, ale gdy próbuje - inni go natychmiast zatrzymują. Widać to doskonale na płaszczyźnie emocji, które ciągle są jakby zagaszane, tłumione. Każdy z bohaterów dociera do momentu, w którym chce wykrzyczeć swoje pragnienia, lęki, nadzieje. I wtedy pojawiają się inni, którzy ten krzyk dławią. Jedną z najbardziej wymownych scen jest ta, w której Sonia błaga Płatonowa, aby ruszyli w podróż. Szamoczącą się, krzyczącą kobietę zabierają sprzed oblicza Płatonowa inni. Tu nie ma ucieczki, nie ma wyjścia. Jest jedynie monotonne trwanie w bezruchu i tłumienie krzyku rozpaczy pijackim śpiewem. Dzwon nie zabrzmi tu nigdy.
Inscenizację Grzegorza Wiśniewskiego można śmiało określić mianem ekstraktu z Czechowa. Radykalnie przeprowadzone cięcia w tekście dramatu umożliwiły podanie Czechowowskich tematów w formie skrajnie zintensyfikowanej, bez „przegadania", bez ozdobników. Tę esencję Czechowa doskonale czuje zespół aktorski PŁATONOWA, którego mocna, nie stroniąca od cielesności gra powoduje, iż wizja Wiśniewskiego zyskuje kształt dzieła skończonego, a przy tym bardzo mocnego w swym znaczeniu i bardzo odważnego."
Anna Jazgarska

Szukamy osób do pracy w dziale technicznym. Rekrutacja jest otwarta na stanowiska: montażysta/montażystka, akustyk/akustyczka, oświetleniowiec/oświetleniowczyni.

Zmarł Nikołaj Kolada, jeden z najważniejszych światowych dramatopisarzy, autor BABY CHANEL, STATKU SZALEŃCÓW.

Czy teatr powinien uprawiać ogród? Zobaczcie jak wygląda nasz ogród...